Ja wiem, że czytanie Dumy i uprzedzenia miliard razy z rzędu zobowiązuje, podobnie jak bycie śmiertelnie zakochaną w Aragornie przez pół życia, a komputer jest wynalazkiem szatana i znać się na nim nie trzeba - ale kurde no, prowadzić rozliczne blogi przez pięć lat i nie móc nawet dotknąć htmla żeby wszystkie literki nie rozjechały się każda w innym kierunku, to już już trzeba być mną! Żeby nie umieć włożyć nitki do maszyny tak, żeby nie potrzebowała potem tygodnia w naprawie! Żeby pozamieniać miejscami wszystkie literki na swoim pulpicie w laptopie mamy i z tego powodu w ogóle przestać go używać na dwa miesiące! To trzeba być, kurde no nie wiem! No mną po prostu!
A "no" w każdym zdaniu to dlatego że nie wiem co się mówi zamiast no, pamiętam że zamiast "co" to "proszę", ale "no"? O, wiem, zamiast "no" chyba się mówi "kurwa". W takim razie zostanę przy no, zawsze te pięć literek mniej.
Z reszty interesujących faktów z mojego życia: postanowiłam się spaść ("spaść"?!) na amen, bo po spędzeniu długich godzin na filozofowaniu na ten temat doszłam do wniosku, że czasem trzeba sięgnąć dna, żeby się odbić i zapłonąć, tfu, wyłonić, jak ta foka, feniks albo żarłacz olbrzymi (biały czy olbrzymi?), w związku z czym zjadłam dziś trzy hot dogi, pół pudełka lodów straciatella i dwa razy spaghetti, oraz obejrzałam dwa filmy leżąc plackiem w łóżku i malując paznokcie.
Idę przeczekać kolejny kryzys osobowości w łóżku z Lizzie Bennett i Jackiem White (który też ma jakiś problem z komputerami, jak się ostatnio dowiedziałam. Bracie, gdzie jesteś?!). Przez parę dni szafy nie będzie, muszę pozbierać do kupy co spieprzyłam, póki co wszystkie literki (nie wiem co ja dziś z tymi literkami, przeważnie większe problemy mam z cyferkami, ale w internecie wszyscy są równi) są rozsypane we wszystkich możliwych kierunkach w promieniu kilometra od miejsca gdzie powinny być, a kolumna z linkami to chyba dojechała do Australii, no!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
5 lat blogowania? Szacun.
A "no" to chyba moje ulubione słowo w języku pisanym, choć w mówionym jednak częściej skłaniam się ku "kurwa" (a kuku).
No i Aragorn? Proszę Cię! Tylko Faramir... (a na drugim miejscu Gimli - za charyzmę).
"No" zamiast "kurwa" to 3 literki mniej, ale też o ile mniej emocji!!
Moja znajomość html ograniczyła się do napisania kiedyś
. Więc jest tragicznie, a tak bardzo bym chciała.
A Aragorn był zawsze moją największą miłością- i to już Aragorn książkowy. Jest to mój absolutny ideał faceta, do którego inni mają dążyć. W filmie owszem, Aragorn, Faramir, Boromir takoż, Eomer też ca va. No w ogóle, fajnie się na nich patrzy, tak w całości :)
Aha, no właśnie chciałam napisać że br w <> napisałam i mi to oczywiście zrobiło :DDDD
1. Trzeba być Tobą, żeby wychodzić na zdjęciach z minami w stylu "Po co ci orlen" albo "Po co ci szymek".
2. Kurwa - no = 3 literki.
3. Spasić. Spaść to ty możesz z krzesła (wielce prawdopodobne :D).
4. Nie Straciatella, tylko Sraciatella.
5. Jeżeli kolumna linków uciekła Ci do Australii, mogę poprosić tatę, żeby ją złapał. Chcesz? :)
6. I tak Cię kocham :D:D:D
Nie mów ino, ino tylko.
A zamiast "no", to ja sama nie wiem.
Prześlij komentarz